[72] Recenzja "Zdobyć Rosie. Czas próby" Kirsty Moseley

4 | dodaj
Tytuł oryginalny: "Enjoying the Chase”
Autor: Kirsty Moseley
Wydawca: HarperCollins
Data premiery: 2017-10-18
Ilość stron: 304
Tłumaczenie: Krzysztof Obłucki 










  Jak mogliście się spodziewać za mną ostatnia część duologii o Rosie i Nate. Ostatnio doskwierał mi brak czasu i motywacji do bloga i instagrama, ale kilka pozytywnych wydarzeń w moim życiu zmieniło moje stanowisko na zdecydowanie pozytywne. Wracając do książki, oto kolejna powieść Kirsty Moseley za mną. Jak pisałam ostatnio miałam bardzo mało czasu na czytanie, więc książki Moseley były jak najbardziej wskazane. Tymczasem zapraszam Was do mojej opinii na temat tej pozycji.
  Dla Nate’a życie podrywacza to już przeszłość, Rosie już podbiła jego serce i to dla niej stał się rozważnym, odpowiedzialnym i czułym mężczyzną. Każde z nich zdaje sobie sprawę, że to związek na dłuższą metę, nawet mały synek Rosie, DJ staje się dla Nate’a jak własny syn. Mimo to Rosie nie potrafi wypowiedzieć tych dwóch krótkich słów, bo dla niej przeszłość ciągle wygląda zza cienia. Kiedy w grę wchodzi życie, dziewczyna jest zdecydowana.


  Cóż mogę napisać ponadto o czym czytaliście w poprzedniej recenzji? Książka jest pełna humoru, czułości i zdarzają się nawet elementy akcji. Główni bohaterowie nas nie zawodzą. Nate pomimo swojej dojrzałości nadal potrafi sypać żartami i tanimi tekstami jak zakochany szczeniak, zaś Rosie nie próżnuje, pokazuje swoją sarkastyczną stronę i cięty język. W tej części jest oczywiście dużo więcej miłości i uczucia. Myślę, że gdyby ta książka nie została w Polsce rozłożona na dwa tomy dużo lepiej by mi się to czytało. Uważam, że pierwsza część była trochę lepsza, niedużo, ale łatwo to zauważyć. Nie oznacza to oczywiście, że mi się nie podobała wręcz przeciwnie. Przyszła do mnie w idealnym czasie. Miałam ostatnio takie tygodnie, kiedy żadna fantastyka nie mogła mi podejść, byłam w stanie czytać jedynie Young Adult i New Adult. Chyba po prostu potrzebowałam czegoś na rozluźnienie. Moseley okazała się idealna, bo spędziłam z nią bardzo miły wieczór w porywach do dwóch. Co mogę poradzić skoro jej powieści się po prostu połyka? Jak zwykle polecam Wam jej twórczość, ale oczywiście zachęcam do zaczęcia od „Nic do stracenia”, gdzie mamy przedstawioną historię Ashtona i Anny (która jest lepsza, według mnie), a potem dopiero sięgnijcie po „Zdobyć Rosie”.
Ocena: 6.5/10

Dziękuję Wydawnictwu HarperCollins za danie mi możliwości przeczytania tej powieści! :) 


[71] Recenzja "Harry'ego Pottera i Więźnia Azkabanu" J. K. Rowling (wydanie ilustrowane)

6 | dodaj
Tytuł oryginalny: "Harry Potter and the Prisoner of Azkaban”
Autor: J. K. Rowling
Ilustrował: Jim Kay
Wydawca: Media Rodzina
Data premiery: 2017-10-03
Ilość stron: 328
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski






  Cały rok czekałam na kolejną część ilustrowanego wydania Harry’ego Pottera. Z jednej strony byłam bardzo podekscytowana, zastanawiałam się jakie sceny z książki zostaną przedstawione w formie rysunku oraz jakie postacie odtworzone. Mimo to z drugiej strony byłam trochę zaniepokojona, czy i tym razem Jim Kay wykaże się wyobraźnią i odda nam naszą ulubioną historię w sposób nas satysfakcjonujący. Świat wykreowany przez J. K. Rowling to większość mojego dzieciństwa oraz najprawdopodobniej reszta mojego życia, ponieważ kto by chciał się od niego uwolnić? Na początku jak zwykle napiszę małe wprowadzenie o czym ta książka jest (chociaż wszyscy to wiemy), a następnie przejdę do mojej opinii.




  Harry musiał przyjechać jak zwykle na wakacje do ciotki i wujka, których nie znosi ze szczerą wzajemnością. Pod koniec jego pobytu przyjeżdża jeszcze znienawidzona ciotka Marge, a Harry musi udawać potulnego i grzecznego siostrzeńca jeśli chce dostać to o co poprosił. Jednak podczas wizyty zdarza się wiele zaskakujących rzeczy. Harry dowiaduje się też, że groźny przestępca uciekł z więzienia dla czarodziejów. Najgorsze jest to, że najwyraźniej coś go z nim łączy…


  Moja opinia raczej będzie krótka, ale treściwa, ponieważ nie wydaje mi się, żebym musiała pisać co sądzę o samej treści. Wszyscy znamy Harry’ego i nawet jeśli nie z książek, to przynajmniej raz widzieliśmy film. Niezaprzeczalnie jest to fantastyczna książka, a dodatkowo jest ona druga w kolejności ulubionych. Zdecydowanie kocham w niej to, że pojawia się tu moja ulubiona postać całej serii, czyli Syriusz Black. Mamy też całą historię Huncwotów, którzy według mnie zasługują na osobną książkę. Jeśli zaś weźmiemy pod uwagę rysunki Kaya to na szczęście ponownie spotkamy się z pozytywnym zaskoczeniem. Ilustruje on wiele ciekawych scen, najlepsze jest to, że w większości są to te, których nie ma pokazanych w filmie. Dla przykładu, kiedy w książce Hermiona dostaje od rodziców pieniądze na nowego zwierzaka, w filmie nie ma pokazane jak cała trójka wchodzi do sklepu gdzie pierwszy raz spotykamy Krzywołapa. Jim Kay oddał nam te momenty z każdym szczegółem. Myślę, że nie potrzebujecie abym rozpisywała się i lała moje „ochy” i „achy” nad tym wydaniem, ale sami spójrzcie na te ilustracje i szybko lećcie do sklepu po własne egzemplarze!
Ocena: 10/10






















Dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina za danie mi możliwości przeczytania tej powieści! :) 


[70] Recenzja "Zdobyć Rosie. Początek gry" Kirsty Moseley

4 | dodaj
Tytuł oryginalny: "Enjoying the Chase”
Autor: Kirsty Moseley
Wydawca: Harpercollins
Data premiery: 2017-09-27
Ilość stron: 320
Tłumaczenie: Krzysztof Obłucki











  Jak dobrze wiecie jestem wielką fanką książek Kirsty Moseley i nie mogłam się powstrzymać przed poproszeniem wydawnictwa o jej najnowszą książkę wydaną u nas w Polsce. „Nic do stracenia” to moja ulubiona powieść od tej autorki, dlatego nie mogłam się doczekać przeczytania historii dwóch przyjaciół z tych książek, czyli Rosie i Nate’a. Jeśli chcecie wiedzieć czy książka mi się podobała to zapraszam do mojej opinii.
  Nate Peters jest typowym podrywaczem, zdobywa każdą dziewczynę za skinieniem palca, a następnie łamie im serca, bo każda z nich jest tylko na jedną noc. Lubi swoje życie, które jest pełne beztroski, imprez i kobiet. Jednak ostatnio jego najlepszy przyjaciel ustatkował się, ma piękną żonę i urodziło im się dziecko, Nate coraz częściej zastanawia się jakby to było, gdyby miał dziewczynę na stałe. Uważa jednak, że jeszcze to nie jest jego czas, ale wtedy poznaje Rosie. Dziewczyna wyjątkowa, piękna, zabawna i na pewno nie na przelotny romans. Rosie jednak oddała swoje serce innemu mężczyźnie, więc w ogóle nie interesuje ją Nate, a on jest gotowy by ją zdobyć.


  Czy książka mi się podobała? Jak najbardziej! Czy była lepsza od historii Anny i Ashtona? Niestety nie. Chociaż w sumie, nie wiem czy tak naprawdę niestety. „Nic do stracenia” to moja ulubiona powieść tej autorki i tak już raczej pozostanie. Anna i Ashton to postacie naprawdę mi bliskie i wiem, że do tej powieści wrócę, najlepiej w jakiś deszczowy, jesienny wieczór, kiedy nie będę miała dużo nauki. Lubiłam Nate’a w pierwotnej książce i tu też był świetnym bohaterem. Zabawny, sarkastyczny i pewny siebie przystojniak to to czego szukam w lekkich powieściach. Oprócz tego mieliśmy tu opisane kilka akcji jego jednostki co było niezłym smaczkiem powieści i nadawało jej klimatycznego wydźwięku przez co cała historia nie skupiała się tylko na romansie dwójki bohaterów. Rosie też okazała się postacią z charakterem, łatwo było ją polubić, choć czasem nie do końca rozumiałam jej działania. Nad czym ubolewam to to, że książka została podzielona na dwie osobne, a w wersji oryginalnej to jedna powieść. Pod koniec czułam niedosyt, ale to było na pewno właśnie tym spowodowane. Nie mogę się doczekać zakończenia, ponieważ sięgnęłam po tę książkę w idealnym czasie. Akurat potrzebowałam czegoś na rozluźnienie, czegoś przy czym będę się dobrze bawić, a właśnie to tu znalazłam. W końcu z czytania powinniśmy czerpać przyjemność, prawda? Zdecydowanie polecam tę część, jednak nie jest ona obowiązkowa na półce, mimo to jeśli tak jak ja lubicie książki tej autorki, a nie wiecie po co sięgnąć w te październikowe dni, a żadna powieść grozy Was nie kusi to pomyślcie o „Zdobyć Rosie” czy jakiejkolwiek książce tej autorki.
Ocena: 7/10

-Cześć śliczna. Przepraszam, ale chyba coś zgubiłem na twój widok. - Ostentacyjnie zacząłem rozglądać się po posadzce.
Rosie również spojrzała w dół.
- Co to takiego? - zapytała zaciekawiona, marszcząc czoło, bo niczego tam nie było.
- Moja szczęka. - Wzruszyłem ramionami.

Dziękuję Wydawnictwu HarperCollins za danie mi możliwości przeczytania tej powieści! :)  



[69] Recenzja "Błękitu szafiru" Kerstin Gier

3 | dodaj
Tytuł oryginalny: "Saphirblau”
Autor: Kerstin Gier
Wydawca: Media rodzina
Data premiery: 2017-09-13
Ilość stron: 368
Tłumaczenie: Agata Janiszewska








  Całkiem szczerze to wprost nie mogłam się doczekać sięgnięcia po drugą część Trylogii Czasu. Pierwsza część zauroczyła mnie i mimo wielu negatywnych opinii ja jestem jej zdecydowaną miłośniczką, a drugi tom mnie tylko w tym utwierdził. Pomimo, że bardziej podobały mi się okładki stare to te też mają swój indywidualny urok. Oprawa graficzna prawdę powiedziawszy idealnie wpasowywuje się w fabułę i jej klimat. Na początku bałam się, że ta część może być gorsza od poprzedniej i zawiodę się na tej trylogii. Na całe szczęście się myliłam.
  Gwendolyn dopiero niedawno dowiedziała się, że to ona, a nie jej kuzynka Charlotta odziedziczyła gen podróży w czasie, więc jest do tego kompletnie nieprzygotowana. Ma mierne pojęcie o historii, nigdy nie uczyła się fechtunku, a jej wiedza polityczna zostawia wiele do życzenia. Oprócz tego wszystkie obyczaje, tańce i odpowiednie trzymanie wachlarza jest dla niej zupełnie obce. Niestety dziewczyna w nadzwyczajnie szybkim tempie musi się tego nauczyć aby przeżyć w XVIII wieku. Gwen obawia się też hrabiego de Saint Germain, który przy ich pierwszej wizycie prawie ją udusił. Sprawę komplikuje też Gideon, który najwyraźniej nie może się zdecydować czy chce z nią być czy nie. Dziewczyna postanawia wziąć sprawy we własne ręce i zamierza dotrzeć do prawdy sama.



  To jest po prostu niewiarygodne jak ja bardzo jestem zakochana w tej powieści. Po pierwsze jest ona bardzo lekka. Zwyczajnie płyniemy na kartach książki i nawet nie zauważamy, kiedy czytamy ostatnie zdanie. Autorka posługuje się przystępnym językiem i nie zanudza nas niepotrzebnymi opisami. Jednak kiedy potrzeba potrafi w umiejętny sposób odwzorować nam pokój, salę balową czy stroje z poprzednich wieków. Cała umiejętność podróży w czasie nadaje powieści tajemniczego i ekscytującego wydźwięku. Jesteśmy zaintrygowani i jednocześnie usilnie staramy się sami poskładać fakty, szukamy podejrzanych, czasem gubimy się w tych skokach w czasie, jednak całość jest tak genialnie skonstruowana, że momentalnie chcemy więcej. Bohaterowie też są interesujący. Mimo, że każdy z nich (oprócz przyjaciółki Gwen) zirytował mnie chociaż raz to i tak ich uwielbiam. No może oprócz ciotki Glendy i Charlotty, tej dwójki nie znoszę. W tej części poznajemy też nowego przyjaciela Gwen, który jest jednym z najzabawniejszych bohaterów tej trylogii. Uwierzcie mi, jak tylko skończycie czytać tę książkę to ta postać stanie się Waszą ulubioną. „Błękit szafiru” to magiczny i wciągający tom, który będziecie czytać z zapartym tchem i z niecierpliwością czekać zakończenia trylogii. Gier z całą pewnością podbiła moje serce i jestem szczególnie ciekawa jej Trylogii Snów, a tymczasem zachęcam Was do przeczytania historii Gwendolyn.
Ocena: 8/10


Nie ufaj nikomu i niczemu. Nawet własnym uczuciom. 

Dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina za danie mi możliwości przeczytania tej powieści! :)  


NIEPOPULARNE KSIĄŻKI, KTÓRE MUSICIE PRZECZYTAĆ

4 | dodaj

  Hejka! Dziś przychodzę z trochę innym postem niż dotychczas. Wiecie jak to jest teraz na rynku wydawniczym, promowane są książki, które ktoś opłaca, a nikt niestety nie zwraca uwagi na treść. Egzemplarze wielu wspaniałych powieści giną w księgarniach przysłonięte błyszczącą, dobrze wypromowaną okładką. Dlatego dziś chciałabym porozmawiać z Wami o kilku książkach, które według mnie zasługują na uwagę, jednak mało się o nich mówi albo w ogóle. Bez zbędnego przedłużania przechodzę do rzeczy! 



1. Trylogia "Cień Nocy" - Andrea Cremer
Chciałabym zacząć od dwóch serii, które poleciłabym osobą, które dopiero zaczynają swoją przygodę z czytaniem fantastyki młodzieżowej. "Cień Nocy" opowiada historię Calli, która jest wilkołakiem i przywódczynią stada. Książka zaczyna się w momencie, kiedy dziewczyna łamie odwieczne prawo i ratuje człowieka. Fabuła jest naprawdę oryginalna, wilkołaki, przemiany i czarownicy są pokazani w zupełnie innym świetle niż widzieliśmy do tej pory. W żadnej książce nie spotkałam się z tak kreatywnym podejściem do tej sprawy. Pomimo, że cała książka z perspektywy czasu nie wydaje się najlepszą w swoim gatunku to, kiedy sięgnęłam po nią zaczynając gimnazjum byłam zachwycona. Myślę, że teraz nie byłabym aż tak zaintrygowana, mimo to pozostał mi wielki sentyment do tej książki. Szkoda jedynie, że wydawnictwo nie zdecydowało się wydać ostatniej części i muszę ją przeczytać po angielsku. W każdym razie gorąco polecam oto przed Wami pierwsza niedoceniana książka! 



2. Seria "Wodospady Cienia" - C. C. Hunter
Kolejna seria, którą zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Czytałam ją w gimnazjum i głównie do gimnazjalistów kieruję to polecenie. Książki opowiadają o szesnastoletniej Kylie, która zostaje wysłana na obóz dla trudnej młodzieży, ponieważ była na imprezie, gdzie były narkotyki. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Dziewczyna odkryje, że świat jest pełen wilkołaków, wampirów, czarownic, zmiennokształtnych i elfów. Jej zadaniem będzie odkrycie do którego świata należy. Są to książki lekkie, bardzo wciągające oraz pełne niesamowitych bohaterów, których trudno nie lubić. Niewiarygodnie bawiłam się czytając te powieści, które niestety nie są bardzo znane. Nie mogę jednak powiedzieć, że nikt o nich nie wie, bo zdaję sobie sprawę, że posiadają swoich fanów, mimo to uważam, że jest ich za mało. 



3. "Teraz albo nigdy" - Sarah Dessen
Autorka, która podbija serca za granicą u nas przenika bezszelestnie. Miałam z jej książkami dwa spotkania i tylko jedna zakończyło się sukcesem i oczywiście jest to "Teraz albo nigdy", jeśli klikniecie w tytuł przeniesie Was on do mojej recenzji na temat tej książki. Wiem, że okładka jest odpychająca, jednak uważam, że warto ją przemilczeć ze względu na treść. Można powiedzieć, że to kolejna młodzieżówka z tym samym schematem, a jednak ta ma w sobie coś co go przełamuje. Nie chcę tutaj nic spojlerować, książkę czytałam dość dawno, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej odsyłam do recenzji. 



4. Trylogia "Córki dymu i kości" - Laini Taylor
Te książki mają tak wielu fanów za granicą, a w Polsce mam wrażenie, że nikt o nich nie wie. Trylogia opowiada historię Karou, która prowadzi podwójne życie w Pradze jako artystka i w sklepie u Brimstone'a - Dealera Marzeń. Myślę, że więcej nie będę Wam zdradzać, musicie sami się przekonać jak magiczna, tajemnicza i pełna potworów jest ta książka. Jedna z moich ulubionych trylogii wszech czasów. 



5. Trylogia "Angelfall" - Susan Ee
Trylogia opowiada o Penryn, która żyje w postapokaliptycznym świecie, gdzie anioły sprawują władzę. Kiedy jeden z nich porywa jej siostrę dziewczyna zrobi wszystko, aby ją uwolnić, nawet sprzymierzy się z wrogiem... Ta trylogia jest w większej części tak dobra dzięki głównej bohaterce. Uwielbiam ją i pomimo wielu przeczytanych książek Penryn ciągle znajduje się w topce najlepszych postaci żeńskich. Jest zdeterminowana, sarkastyczna i kocha swoją siostrę nad życie, a jej przywiązanie do niej jest tak piękne, że samemu chcielibyśmy mieć takie rodzeństwo. Książki są bardzo brutalne i obrazowe, dlatego polecałabym je mimo wszystko dla starszej młodzieży. 



6. Trylogia "Proroctwo sióstr" - Michelle Zink
Najbardziej niedoceniana trylogia na świecie. Pozwólcie, że opisem posłużę się tym z okładki. "Bliźniaczki Lia i Alice Milthrope właśnie zostały sierotami. W dodatku stają się dla siebie śmiertelnymi wrogami. Kiedy każda z nich odkrywa swoją rolę,jaką spełnia w proroctwie, obracającym kolejne pokolenia sióstr przeciwko sobie,dziewczyny zostają uwikłane w przerażającą tajemnicę. Tajemnicę, na którą składa się znamię na nadgarstku, śmierć rodziców, księga, mężczyzna oraz życie pełne sekretów..." Całą  trylogię przeczytałam w trzy dni. Pewnie nigdy bym nie dowiedziała się o tej książce gdyby nie to, że znalazłam je w koszu pełnym tanich książek nad morzem. Były to najlepiej wydane pieniądze w tym okresie. Wszystkie części przesiąknięte są magią, tajemnicą, a co najważniejsze proroctwem, które wyznacza dla każdego określoną rolę. Te książki wyróżnia też zakończenie, chyba nikt by się go nie spodziewał, autorka zostawiła mnie z zastojem czytelniczym na kilka dni po skończeniu ostatniego tomu. Ta trylogia jest niesamowita, proszę czytajcie ją! 

  Jeśli podobał Wam się taki post koniecznie napiszcie mi w komentarzu czy chcecie jego część drugą, bo jest o wiele więcej książek, o których nikt nie wie, a warto się z nimi zapoznać. Jakie Wy książki uwielbiacie, ale mało osób je czyta? Zaczytanego dnia! :D 

Coffee Book TAG

5 | dodaj
  Hejka! Dzisiaj przychodzę do Was z tagiem, do którego nominowała mnie Ana z bloga Czytam z pasją, dziękuję Ci bardzo za nominację! Kiedy zobaczyłam tytuł powyższego tagu wiedziałam, że od razu się polubimy. Po pierwsze książki, a po drugie kawa, czego chcieć więcej? Nie przedłużając zapraszam do przeczytania moich odpowiedzi. 

1. Czarna - Książka, w którą nie mogłaś się wkręcić.
Taką książką jest zdecydowanie "Krew i stal" Jacka Łukawskiego. Nie mogłam się wkręcić głównie ze względu na język, był on tak jakby "cofnięty w czasie". Kiedy na co dzień czytałam zwykłe młodzieżówki, a nagle przyszło mi zmierzyć się z prawdziwą fantastyką na początku napotkałam małe trudności, ale ja jestem wielbicielką tego gatunku, więc potem szło mi gładko. 

2. Miętowa mocca - Książka, która staje się bardziej popularna w okresie świątecznym.
Przy tym pytaniu chyba nie będę się wyróżniać, ponieważ postawię na lubiane przeze mnie "Podaruj mi miłość" oraz jeszcze nieczytane "W śnieżną noc" oraz "Księga wyzwań Dasha i Lily". 

3. Gorąca czekolada - Moja ulubiona książka z dzieciństwa. 
Moją zdecydowanie ulubioną książką, a raczej serią książek były opowieści o Martynce, byłam zakochana w jej historii. 

4. Podwójne espresso - Książka, która trzymała cię na krawędzi fotela od początku do końca. 
Może nie do końca od samego początku siedziałam na krawędzi, ale taką pozycją jest zdecydowanie "Królestwo kanciarzy", które czytałam dosłownie chodząc po pokoju, bo nie mogłam usiedzieć na fotelu przepełniona emocjami. 

5. Starbucks - Książka, którą widzisz wszędzie.
Aktualnie dosłownie wszędzie tzn. na instagramie, na youtubie, na blogach widzę "Moją Lady Jane" i z jednej strony chcę ją przeczytać, ale z drugiej boję się, że po tych wszystkich cudownościach o jakich mówią, że są w tej powieści trochę się obawiam. 

6. Hipsterska kawiarnia - Książka napisana przez niezależnego autora. 
Niestety, ale nie mam pojęcia o jakiej książce napisać, ponieważ albo się z takową nie spotkałam, albo o tym po prostu  nie wiem. 

7. Przypadkiem dostałam bezkofeinową - Książka, po której spodziewałaś się więcej. 
Jest to ostatnio recenzowany przeze mnie "Urok Grace'ów", który nie podobał mi się, a myślałam, że będzie to naprawdę niezłe i będę zaraz potrzebować następnej części. 

8. Idealnie połączenie - Książka lub seria, która była zarówna słodka jak i gorzka, ale ostatecznie przypadła Ci do gustu. 
Taką powieścią jest "Never never" Colleen Hoover i Tarryn Fisher, która dosłownie ostatecznie przypadła mi do gustu, jednak nic więcej. Według mnie jest to najgorsza z dotychczas przeczytanych przeze mnie książek Hoover, ale nie jest zła. 


Dwie książki z powyższej listy recenzowałam, więc jeśli klikniecie w ich tytuł to przeniesie on Was do mojej opinii. :)

Ana, dziękuję jeszcze raz za nominację! Ja nominuję każdego kto chciałby wykonać ten tag. :D

TBR na 7ReadUp

5 | dodaj


  Hejka! Witam ponownie i tym razem też mam dla Was TBR, tylko tym razem na 7ReadUp organizowany przez Martę z kanału Wybredna Maruda<klik>. W jej filmiku wyjaśnia ona cały zamysł projektu, co trzeba zrobić, jakie są zasady itd. Ja w tym maratonie biorę czynny udział od jego założenia i zawsze można liczyć na Martę, która zaskoczy nas swoim pomysłem. Tym razem losowała kategorie w słowniku i to do nich przydzielamy książki. Zapraszam, więc do mojej listy! 



1. Zawisnąć - "Zbuntowana" - Veronica Roth, stwierdziłam, że skoro oni tam lubią się uśmiercać na różne sposoby to na pewno też wieszają na szubienicy.

2. Gdziekolwiek - "Pochłaniacz" - Katarzyna Bonda, bo morderstwo mogło zostać popełnione gdziekolwiek, no nie?

3. Paraliżować - "Cud chłopak" - R. J. Palacio, myślę, że chłopiec, który pierwszy raz idzie do publicznej szkoły i do tego ma zniekształconą twarz musi być sparaliżowany stresem i strachem.

4. Klasyczny - "Opowieść podręcznej" - Margaret Atwood, jest powieść, którą chyba można nazwać współczesnym klasykiem.

5. Sprawa - "Pochłaniacz" - Katarzyna Bonda, mamy kryminał, więc mamy sprawę o morderstwo.

6. Powstawać - "Wierna" - Veronica Roth, trudno mi opisywać trzecią część, ale chyba w niej Niezgodni powstaną przeciwko ustrojowi.

7. Ważniak - "Zbuntowana" - Veronica Roth, tu mogłabym przypasować tak samo Wierną, bo mam na myśli erudytów, którzy w większości są ważniakami. 

8. Neurologia - "Cud chłopak" - R. J. Palacio, tutaj powołuję się na dokładnie to samo co powiedziała Marta, bo nie miałam pomysłu. 

9. Wygotowywać - "Pochłaniacz" - Katarzyna Bonda, na okładce tej książki jest zdanie: "Na miejscu zbrodni pozostał tylko zapach", a jak został zapach to mogło się coś wygotować. 

10. Niewyżyty - "Opowieść podręcznej" - Margaret Atwood, w opisie jest wspomniane, że właściciel podręcznej przychodzi do niej co noc, żeby ją zapłodnić, więc myślę, że wszystko jasne. 

  Tak więc przedstawia się mój TBR na ten maraton. Wy też bierzecie udział? Jakie książki przyporządkowaliście, do której kategorii? 

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.